Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

marca  2018

 

Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych"

1 marca ob­cho­dzo­ny jest Na­ro­do­wy Dzień Pa­mię­ci "Żoł­nie­rzy Wy­klę­tych". Z ini­cja­ty­wą usta­no­wie­nia tego świę­ta w 2010 roku wy­stą­pił pre­zy­dent Lech Ka­czyń­ski. Świę­to to jest hoł­dem dla żoł­nie­rzy pol­skie­go zbroj­ne­go pod­zie­mia an­ty­ko­mu­ni­stycz­ne­go, m.in.WiN, NSZ, AKO i in­nych or­ga­ni­za­cji wal­czą­cych prze­ciw­ko wła­dzy na­rzu­co­nej Pol­sce przez ZSRR. Zbroj­ny opór prze­ciw­ko ko­mu­ni­stom trwał w Pol­sce do roku 1963.

Ofi­cjal­nie usta­no­wił je par­la­ment w 2011 roku "w hoł­dzie Żoł­nie­rzom Wy­klę­tym - bo­ha­te­rom an­ty­ko­mu­ni­stycz­ne­go pod­zie­mia, któ­rzy w obro­nie nie­pod­le­głe­go bytu Pań­stwa Pol­skie­go, wal­cząc o prawo do sa­mo­sta­no­wie­nia i urze­czy­wist­nie­nia dążeń de­mo­kra­tycz­nych spo­łe­czeń­stwa pol­skie­go, z bro­nią w ręku, jak i w inny spo­sób prze­ciw­sta­wi­li się so­wiec­kiej agre­sji i na­rzu­co­ne­mu siłą re­żi­mo­wi ko­mu­ni­stycz­ne­mu".

Data Na­ro­do­we­go Dnia Pa­mię­ci "Żoł­nie­rzy Wy­klę­tych", 1 marca, upa­mięt­nia rocz­ni­cę stra­ce­nia z rąk funk­cjo­na­riu­szy Urzę­du Bez­pie­czeń­stwa kie­row­nic­twa IV Ko­men­dy Zrze­sze­nia "Wol­ność i Nie­za­wi­słość". 1 marca 1951 r. sze­fo­wie IV Za­rzą­du Głów­ne­go ppłk Łu­kasz Cie­pliń­ski, mjr Adam La­za­ro­wicz, por. Józef Rzep­ka, kpt. Fran­ci­szek Bła­żej, por. Józef Ba­to­ry, Karol Chmiel i mjr Mie­czy­sław Ka­wa­lec po­nie­śli śmierć w sto­łecz­nym wię­zie­niu na Ra­ko­wiec­kiej.

Z oka­zji Dnia Pa­mię­ci "Żoł­nie­rzy Wy­klę­tych" w całym kraju od­bę­dą się w tym roku wy­sta­wy, kon­cer­ty, spo­tka­nia hi­sto­rycz­ne oraz gry edu­ka­cyj­ne. Kilkanaście ty­się­cy osób weź­mie udział w bie­gach "Tro­pem Wil­czym", które zo­sta­ną zor­ga­ni­zo­wa­ne w wielu miejscowościach (m.in. w War­sza­wie, Kiel­cach, Szcze­ci­nie, Po­zna­niu i innych).

 

www.tropemwilczym.pl

 

 

 

 

Dziewczyny wyklęte. Walczyły, kochały i... umierały zbyt młodo

"Dziel­ne, nie­złom­ne Polki, które od­da­ły oj­czyź­nie swoje naj­pięk­niej­sze lata, swoją mło­dość i swoje życie" - tak o bo­ha­ter­kach swo­jej książ­ki pisze Szy­mon Nowak. "Dziew­czy­ny wy­klę­te" - za­pa­trzo­ne w naj­ja­śniej­szy cel przy­świe­ca­ją­cy ich dzia­ła­niom – walkę o Wol­ność i Nie­pod­le­głość – zdały próbę naj­szczer­sze­go pa­trio­ty­zmu. Do­tar­ły do osta­tecz­ne­go kresu drogi - do wię­zien­nej kraty lub kuli wy­strze­lo­nej przez agen­tów bez­pie­ki albo plu­ton eg­ze­ku­cyj­ny. W tych okrut­nych cza­sach ramię w ramię z męż­czy­zna­mi żyły, wal­czy­ły, ko­cha­ły i... umie­ra­ły zbyt młodo.

O ich losach opowiada książka "Dziewczyny wyklęte", która trafi do księgarń 1 marca za sprawą Wydawnictwa Fronda. Jakie były prawdziwe losy tych kobiet? Jak wyglądało ich życie codzienne, gdy zdecydowały się podjąć walkę o wolną ojczyznę. Autor opisał losy 16 kobiet walczących w antykomunistycznym podziemiu. Zarówno tych znanych, jaki i tych, o których już prawie nikt nie pamięta.

"Moje bohaterki inaczej od mężczyzn odczuwają i przeżywają walkę oraz konspiracyjną służbę. Ich wrażliwość sprawia, że w czasie działań wojennych w większym stopniu skupiają się na ocaleniu, ratowaniu, na leczeniu i otaczaniu troską rannych, chorych, głodnych oraz sierot niż na samych bojowych czynnościach" - czytamy w książce Szymona Nowaka

"Ich zadaniem jest budować i tworzyć, a nie niszczyć i zabijać. Wojenne historie kobiet to nie opowieści o walce zbrojnej, ale o życiu, uczuciach i emocjach. One wciąż pamiętają, kto i w którym miejscu został ranny, jakiego użyły środka dezynfekcyjnego i czy wystarczyło im wtedy bandaży. Wspominają, który ranny mógł iść o własnych siłach, a kogo musiały nieść, jaki partyzant w bólu wzywał matkę lub żonę, a kto na ratunek przywoływał samego Boga" - dodaje.

 

ZACHOWAŁAM  SIĘ  JAK  NALEŻY
 
Kiedy szukam w pamięci przesłania,
Które w ludzi pozwala wierzyć –
Słyszę Inki głos, sanitariuszki:
„Zachowałam się jak należy”...
 
Dziecko prawie –  na tortury wzięta –
Męstwem zawstydziła żołnierzy...
W jednym zdaniu swe credo zawarła:
„Zachowałam się, jak należy”...
 
Mogła przecież ścieżkami krętymi
Śmierci uciec i życie przeżyć...
Wierna sobie i Polsce szeptała:
„Zachowałam się, jak należy”...
 
Nie złamali jej kaci czerwoni,
Ni samotność w podłym karcerze...
Ona z dumą śmierci w twarz rzuciła:
„Zachowałam się jak należy”...
 
Choć słyszymy dziś wiele „bon motów” 
Kłamstwu wciąż składanych w ofierze –
Wszystkie bledną  przy tych słowach prostych:
„Zachowałam się, jak należy”...
 
Wielu z was śmieje się z Jej wartości...
Wielu z was przytaknie nieszczerze...
Wielu wciąż nie rozumie przesłania:
„Zachowywać się jak należy”...
  
„Warto być przyzwoitym” –  brzmi pięknie,
Do kamery,  na zawołanie...
Lecz gdy przyjdzie od słowa do czynu
Z krzykacza wyłazi zaprzaniec...
 
Wiem, że jeszcze nadejdzie czas próby;
Przyjdzie znów z wrogami się zmierzyć...
Ilu z nas w ślad za Inką powtórzy:
„Zachowałem się, jak należy”?...
 
autor: Lech Makowiecki

 

 

 

CZEŚĆ WASZEJ PAMIĘCI - ŻOŁNIERZE WYKLĘCI !!!

 

 Twój komentarz jest dla mnie ważny !

 

{jcomments on}