X Ogólnopolska Motocyklowa

Pielgrzymka Ostrobramska 2017.

03-04 czerwca

 

WILNO - OSTRA BRAMA 2017. 

 

Tegoroczna pielgrzymka pod hasłem "Bóg jest miłością" rozpoczęła się w Suchowoli, miejscu urodzin i chrztu bł. księdza Jerzego Popiełuszki.

O 7.00 miała zacząć się msza św. ale z powodu dużej ilości spowiedzi nieco się opóźniła. Za to dużo wiernych przystąpiło później do komunii św.

Liturgię koncelebrowali księża kapelani oraz miejscowi duszpasterze, a do mszy służyli motocykliści Jazdy Ducha.

Po kazaniu i ogłoszeniach oraz odprawie pilotów i kapitanów sformowane grupy ruszyły w kierunku Augustowa. Tam szybkie tankowanie i przelot na granicę w Ogrodnikach.

W pełnym słońcu na granicy niezastąpiony Marek (z rodziną) uraczył wszystkich własnoręcznie przygotowanym śniadaniem, oraz słodkościami.

Kapitanowie rozdali pamiątkowe blachy, naklejki, różańce i szczególne PŚ z jubileuszowym stemplem.

Od tego postoju do tankowania w Wilnie pielgrzymi mieli do pokonania 160 km. Nad bezpieczeństwem przejazdu czuwała duża grupa dzielnych pilotów pod przewodnictwem Lecha. Wypada wspomnieć o szczególnie sprawnym tankowaniu i poświęceniu tych co nalewali innym paliwa i rozliczali, rezygnując z czasu wolnego.

W Wilnie po zaparkowaniu przed hotelem Panorama wszyscy zostali nakarmieni wykwintnym obiadem okraszonym długim czasem oczekiwania z powodu aż 225 nakryć. Aż tyle głodnych postaci zasiadło przy okrągłych stołach aby poprawić sobie nastrój miejscowymi specjałami.

Z obiadu droga dla 180 motocykli i dwóch wozów technicznych prowadziła na parking przed Górą Trzech Krzyży. Po obejrzeniu pięknej panoramy Wilna schodzący z góry zostali posadzeni na stadionowych ławach aby uwiecznić się na dużym zdjęciu.

Zaraz potem krótki przejazd doprowadził długą kolumnę na parking przed cmentarzem na Rossie. Delegacja złożyła wieniec, zapalono lampki i odśpiewano Pieśń Legionów przy grobie Matki i Serca Syna (Marszałka Piłsudskiego).

Dalej droga wiodła na nocleg w polskiej szkole Solneczniki. Pamiątkowa góra kalkulatorów przywieziona w kufrach przygniotła stół tenisowy. Po rozlokowaniu i kolacji przyszła kolej na modlitwę różańcową i ogłoszenia. Na koniec dnia nastąpiła prezentacja którą Rychu przygotował, Marek wyświetlił a ks. Janusz okrasił komentarzem. Były zdjęcia i filmy, oraz czas na wspominanie z lat ubiegłych.

Noc utuliła zmęczonych jeźdźców krótkim odpoczynkiem z zakazem chrapania !

O świcie śniadanie, modlitwa, zdjęcie, zbiórka do kasku na rzecz budowy 1 Hospicjum dla Dzieci w Wilnie i szybki odjazd. Niewielka stłuczka spowolniła nieco marszrutę, ale sprawnie i bez strat w ludziach można było kontynuować pielgrzymowanie.

W Wilnie przywitali motocyklistów Ojcowie Franciszkanie, pokazując świątynię w odbudowie i dając miejsce na parkowanie na czas pieszego zwiedzania miasta. Delegacja z hukiem zawiozła do sióstr Miłosierdzia zebrane wcześniej do kasku dary, oraz pamiątkowy plakat, blachę, książki i wyjątkowy obraz Jezusa haftowany (od Beni i Jarka). Pod wodzą niezastąpionej przewodniczki Alicji motocykliści zwiedzili centrum starego miasta dążąc wytrwale do kulminacyjnego punktu programu.

Punktualnie o 11 czasu litewskiego w Ostrej Bramie trzech kapelanów odprawiło mszę św., Motocykliści Jazdy Ducha odczytali lekcje i modlitwy, Wojtek dzielnie grał na zabytkowych organach i przepięknie śpiewał, a Daniel służył na etacie zawsze gotowego ministranta. Przed cudownym obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej ks. Janusz powiedział uroczyste kazanie w Duchu Świętym którego to święto właśnie przypadało. Na koniec niezastąpiony Zenek podziękował ks. Kapelanowi i wszystkim pozostałym którzy czynnie przyczynili się po raz kolejny do przygotowania i prowadzenia motocyklistów na pielgrzymim szlaku.

Pamiątkowe zdjęcie pod bramą dało pieczęć tradycji, a krótki spacer do Franciszkanów rozpoczął drogę powrotną do domów. Na ostatnim tankowaniu w Wilnie Marek rozdał wikt na długie powroty, a że dla niektórych zabrakło to powinni podziękować kolegom którzy nie myśląc o innych zbyt wiele zapasów pochowali do kufrów.

Trasa powrotna pokazała szczególną troskę Litwinów o nasze bezpieczeństwo, co uwydatniło się w postawie kierowcy pewnego autokaru, który to skutecznie utrudniał wszystkim przejazd. Dopiero interwencja kilku dzielnych motocyklistów wyeliminowała gogusia z dalszej rozgrywki.

Na Alitusie pielgrzymka została rozwiązana i małe grupki jechały już pod eskortą w kierunku Ojczyzny. Augustów był ostatnią przystanią na  pożegnania i rozstajnym brzegiem dla szczęśliwie powracających. Pod koniec jazdy wielu motocyklistów zdołało jeszcze umyć zakurzone rumaki i stroje wpadając w wir gorących burz, oberwań chmur i rzęsistych ulew.

Bedzie teraz co wspominać przez okrągły rok aż do następnej 11 już pielgrzymki 2018, na którą to w imieniu ks. kapelana serdecznie zapraszamy !!!

 

 

 

 

 NACIŚNIJ NA ZDJĘCIE ABY JE POWIĘKSZYĆ !!!

 

 

 NACIŚNIJ NA ZDJĘCIE ABY JE POWIĘKSZYĆ !!!

 

 

 

 

 

NACIŚNIJ NA ZDJĘCIE ABY ZOBACZYĆ I POSŁUCHAĆ KAZANIA

 

 

 

 

 

 NACIŚNIJ NA ZDJĘCIE ABY JE POWIĘKSZYĆ !!!

 

 

 

 

Dziękuję Darkowi, Robertowi i Tadkowi za przesłanie zdjęć !!!

Małgosi też kilka podkradłem i liczę na wzajemność !

 

 

Udana pielgrzymka, wróciłem mocno podbudowany !

Zapraszam za rok !!!

 

 

  Twój komentarz jest dla mnie ważny !

 {jcomments on}

Początek strony