Trzeźwi kierowcy (też) wiozą śmierć

Trzeźwi bandyci na drogach znaleźli sobie chłopca do bicia. Oto okazuje się, że całe zło na drogach to wina pijanych kierowców. Czyżby?

Wg danych statystycznych, opublikowanych na stronie Komendy Głównej Policji, w roku 2012 nietrzeźwi kierowcy spowodowali 2336 wypadków drogowych. To stanowi niecałe 8% ogółu wypadków w tym okresie. Stąd prosty wniosek, że 92% wszystkich wypadków powodują trzeźwi kierowcy. Idźmy dalej. W tymże roku, w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców zginęło 306 osób, lecz ogółem z winy kierowców zginęło 2511 osób, co oznacza, że 88% ofiar zamordowali trzeźwi kierowcy.

Gdyby jakiś początkujący matematyk zechciał się tu zaraz wymądrzać, że to nie tak, bo przecież trzeźwych kierowców jest dużo więcej, a zatem proporcjonalnie to pijani jednak częściej zabijają, to wyjaśniam, że to nie ma nic do rzeczy. Nie o to bowiem chodzi kto proporcjonalnie zabija więcej, lecz o to kto naprawdę zabija więcej. A zabijają przede wszystkim trzeźwi kierowcy!

Na nic więc głupie rozważania o surowszym karaniu nietrzeźwych, z karą śmierci włącznie. Nawet jeśli ktoś wymyśli i wprowadzi taki system kar, który w 100% wyeliminuje pijanych za kierownicą, to ocali 300 osób, ale i tak 2200 osób zginie. To z trzeźwymi mordercami trzeba przede wszystkim walczyć! No ale kto ma walczyć, jak wokół sami trzeźwi bandyci, którzy próbują winę za rzeź na drogach zwalić na pijanych kierowców?

Trzeźwi zabójcy wylegli zewsząd i wrzeszczą: gonić, łapać! A to właśnie oni zabiją dzisiaj kolejne 6 osób. I jutro też zabiją 6 osób. I pojutrze też. I będą tak dzień w dzień mordować po sześć osób i nadal wrzeszczeć: auta zabierać pijakom! alkomaty obowiązkowe! do pudła z moczymordami!

Trzeźwi mordercy. Kim są? To wy wszyscy, którzy jeździcie na trzeźwo i mordujecie ludzi. Tak, tak, ty Czytelniku także! To nic, że jeszcze nikogo nie zamordowałeś. Masz na to 8 razy większe szanse niż ktoś, kto jeździ na bani.

A stuknij no się w pierś i powiedz ile razy dzisiaj złamałeś przepisy? Ile razy przekroczyłeś dozwoloną prędkość? Ile razy gadałeś przez komórkę w trakcie prowadzenia samochodu? I najważniejsze: ile razy i ILU OSOBOM dzisiaj nie ustąpiłeś pierwszeństwa na pasach? Pięciu? Dziesięciu? To są wszystko Twoje ofiary. To nic, że akurat dzisiaj się udało: ty wymusiłeś pierwszeństwo, a pieszy uskoczył. Nie zabiłeś go dziś, to zabijesz jutro. Na trzeźwo.

Źródło: www.lubczasopisma.salon24.pl

 

 

 Na trzeźwo mamy skłonności do bezmyślności na drodze, więc co mówić na temat jazdy pod wpływem. Alkohol budzi w nas demony prędkości, zabija rozsądek i usypia ograniczenia.

Moją dewizą jest "zachowaj trzeźwy umysł" i "piję, nie jadę", a ulubioną powiastką "jeśli musisz pić i jechać, pij Pepsi" - co uparcie stosuję !!!

Rychu.


Twój komentarz jest dla mnie ważny !

{jcomments on}