ZADUSZKI MOTOCYKLISTÓW

...Jestem na ziemi tylko przejazdem...

 

 

Uczestniczyłem niedawno w pogrzebie. Była eskorta motocyklowa, dużo kwiatów, kask na trumnie i zmarły grzebany w ukochanym kombinezonie.

Takie pożegnanie, niby marzenie każdego motocyklisty, jednak było jedno "ale".

Co mogliśmy dać zmarłemu oprócz samej obecności? Hołd, kwiaty, wartę, eskortę? Było nas około 40, a komunię za duszę kolegi przyjął JEDEN!

Jaką wartość miały po śmierci dla niego takie gesty, jaką wartość miały późniejsze toasty w barze, co dały mu wspomnienia żywych kolegów?

Jego dusza potrzebowała czegoś więcej - prawdziwych przyjaciół !!!

 

Chciałbym mieć kiedyś taki pogrzeb: rodzina, koledzy, kask, kombinezon, eskorta, a najbardziej chciałbym widzieć z góry 40. kolegów przyjmujących komunię dla ulgi mojej duszy. To byliby najwięksi przyjaciele, którzy potrafiliby dać mi taki prezent na wieczność.


Piszę o tym bo zbliżają się Zaduszki. Czas pamięci o wszystkich wiernych zmarłych.

Pamiętajmy nie tylko o najbliższej rodzinie.

Ja będę wspominał szczególnie mojego brata Jurka, młodego motocyklistę, który był mi towarzyszem pasji i podróży.

Będę wspominał wszystkich, którzy zginęli wierni swojej pasji (nieważne ze swojej, czy nie swojej winy) i ofiaruję za nich moją komunię i modlitwę:

"Oby wjechali prostą drogą na niebieskie autostrady i nimi popędzili prosto do Boga."

 

Poniżej filmy zrobione ku pamięci:

"Niebieskie Autostrady" - (naciśnij aby obejrzeć)

"Przez Pasje Do Nieba" - (naciśnij aby obejrzeć)

"Historia o miłości motocyklisty" - (naciśnij aby obejrzeć)

 

 

 

Pamiętajmy o naszych bliskich zmarłych, to nasza narodowa tradycja którą musimy przekazać następnym pokoleniom w sposób godny.

Niech cmentarz będzie miejscem zadumy, modlitwy i wspomnieniowych spotkań.

 

 

Twój komentarz jest dla mnie ważny !

{jcomments on}